26W Potocki Ogród fraszek
Gry |lokata bankowa |prepaid calling card
„26W. Potocki. Ogród fraszek, t. I. Lwów 1907. s. 33.
Niebawem miał nastąpić finał dramatu koniec państwa Piastów, Jagicllonów. Wazów i elektów. Nie miejsce tu na dyskusję o głównych bohaterach dramatu, ale scenografia była właśnie taka wóz, na wozie kufa z winem, na kufie arystokrata, na arystokracie szkaplerz i hajdawery, ale za to jakie, amarantowe — najbardziej polski z kolorów; u dyszla szlachetkowie — wszyscy pijani. Człek nad apetyt jeść nie może, pić może — mówiło przysłowie z tamtych czasów. W tym miejscu przypomina się inne porzekadło, o historii toczącej się kołem. Dzisiejsza Polska sprawia wrażenie kraju, w którym nazbyt wielu nad apetyt jeść nie może, ale pić może. Kogo to nie dotyczy, niech się nie obraża. Dawniej też nie wszyscy żłopali w bezrozumnym szale. Byli ludzie, którym wino nie zalewało oczu i rozumu, którzy zdawali sobie sprawę, że pijaństwo jest stanem negatywnym, destruktywnym, wynika z głupoty i samo w sobie jest głupotą. Do licznych zalet króla Stanisława Poniatowskiego dodajmy i tę, że brzydził się pijaństwem, na jego obiadach czwartkowych nie było ordynarnego opilstwa. W Xyil wieku krążyła po Polsce recepta na dobre samopoczucie, zadowolenie z życia i wesołe spędzenie czasu“(13)
Kredyt bez bik |Gadżety |hotele na mazurach
„26W. Potocki. Ogród fraszek, t. I. Lwów 1907. s. 33.
Niebawem miał nastąpić finał dramatu koniec państwa Piastów, Jagicllonów. Wazów i elektów. Nie miejsce tu na dyskusję o głównych bohaterach dramatu, ale scenografia była właśnie taka wóz, na wozie kufa z winem, na kufie arystokrata, na arystokracie szkaplerz i hajdawery, ale za to jakie, amarantowe — najbardziej polski z kolorów; u dyszla szlachetkowie — wszyscy pijani. Człek nad apetyt jeść nie może, pić może — mówiło przysłowie z tamtych czasów. W tym miejscu przypomina się inne porzekadło, o historii toczącej się kołem. Dzisiejsza Polska sprawia wrażenie kraju, w którym nazbyt wielu nad apetyt jeść nie może, ale pić może. Kogo to nie dotyczy, niech się nie obraża. Dawniej też nie wszyscy żłopali w bezrozumnym szale. Byli ludzie, którym wino nie zalewało oczu i rozumu, którzy zdawali sobie sprawę, że pijaństwo jest stanem negatywnym, destruktywnym, wynika z głupoty i samo w sobie jest głupotą. Do licznych zalet króla Stanisława Poniatowskiego dodajmy i tę, że brzydził się pijaństwem, na jego obiadach czwartkowych nie było ordynarnego opilstwa. W Xyil wieku krążyła po Polsce recepta na dobre samopoczucie, zadowolenie z życia i wesołe spędzenie czasu“(13)
<<<< Z garażu wychodzi Ali Baba
| A Jack niesłychanie dumny >>>>
Kredyt bez bik |Gadżety |hotele na mazurach